środa, 25 listopada 2009

Pierwsza Gwiazdka

Choć do Bożego Narodzenia jeszcze prawie równy miesiąc, Andrzej Perepeczko już dzisiaj zapewnia nam czar wigilijnych opowieści w morskim sosie.
Tym razem dzielny narrator i jego równie dzielna załoga, kończąc rejs dookoła pół świata, toczy dramatyczny wyścig z czasem, by zdążyć zawinąć do macierzystej Gdyni przed Gwiazdką. Niestety, choć marynarzom i kapitanowi nie brakło odwagi, umiejętności i zapału, wskutek wielu niekorzystnych splotów losu Wigilia zastaje ich wśród pięknych niewątpliwie, acz mało przytulnych fiordów Norwegii. Cała załoga ma właśnie zasiąść uroczystej sprokurowanej przez kuka wieczerzy, gdy nagle okazuje się, że nigdzie nie ma Kapitana.
Przyznam się, że w tym momencie lektury oczekiwałem jakiegoś naprawdę mocnego rozwiązania tej sytuacji (na przykład: Kapitan, chcąc sprawić swoim podkomendnym niespodziankę, przebiera się za Świętego Mikołaja, i odurzony flaszą rumu usiłuje wykonać efektowne wejście przez komin kotłowniczy... z łatwym do przewidzenia skutkiem).

Niestety, oczekiwania czytelnika o zwichrowanej wyobraźni swoje, a literatura faktu swoje: kapitan odnajduje się cały i zdrowy na pokładzie nawigacyjnym, gdzie zakutany w kożuch i rozparty wygodnie w leżaku usiłuje wśród szalejącej nad Skandynawią śnieżycy wypatrzyć pierwszą gwiazdkę. Jak widać na powyższej ilustracji - w końcu dopina swego.

wtorek, 24 listopada 2009

Nad wodą niedużą i brudnawą

Widok na zbiornik retencyjny, oddzielający Kampus Środkowy (na którym mieszkam) od Wschodniego.

niedziela, 22 listopada 2009

sobota, 21 listopada 2009

Imperial shine

- I za pół godziny te buty mają się świecić jak gundarkowi jaja, zrozumiano?
- Taaajest!

piątek, 20 listopada 2009

Memento mori 20

Sprzątanie ekstremalne

Ten pan stał na gzymsie na wysokości trzeciego piętra i zamiatał - sam nie wiem co. Pety rzucone przez mieszkających wyżej młodych Amerykanów na studenckiej wymianie? Ptasie guano?

Na tym zdjęciu widać, że oprócz miotły ma w swoim wyposażeniu również okulary. Czyżby to był Harry Potter?

środa, 18 listopada 2009

Don't mess with Sasquatch

Imperialni szturmowcy najwyraźniej nie wzięli sobie do serca zakazu niepokojenia zwierzyny leśnej, co koniec końców miało przykre konsekwencje.
Obejrzyjmy to zresztą w zbliżeniu:

AAAAAAARRGH!