W najnowszym numerze National Geographic Traveler moja comiesięczna mapa. Zalecam kliknięcie w obrazek celem obejrzenia szczegółów, ale oczywiście przymusu nie ma.
niedziela, 21 października 2012
piątek, 12 października 2012
Pan Maluśkiewicz i Wieloryb
Jako że Fundacja im.
Juliana Tuwima i Ireny Tuwim, będąca jedynym właścicielem
autorskich praw majątkowych do wszystkich utworów obojga poetów, nie zezwala na publikowanie ich tekstów, bądź cytowanie bardziej obszerne niż raptem osiem wersów bez podpisania odpowiedniej umowy licencyjnej, dzisiaj prezentuję same tylko ilustracje, pochodzące, rzecz jasna, z antologii Julian i Irena Tuwim Dzieciom. Gdyby ktoś odczuwał pilną potrzebę odświeżenia sobie przywołanego w tytule posta wiersza Juliana Tuwima, to znajdzie go tutaj.
Swoją drogą, kto by wpadł na to, że słynne zdanie Miltona Friedmana o darmowych obiadkach stosuje się również do klasyki literatury dziecięcej. Myślałem, że to wspólne, ogólnodostępne dobro narodowe...
niedziela, 30 września 2012
Koulrofobia dla początkujących
Klaun jakiś taki cokolwiek nieprzyzwoity, ale co poradzę; tak się chlapnęło. Przy tej technice atramentum influit ubi vult, ja się jedynie dostosowuję.
wtorek, 18 września 2012
Andalucía por sí, para España y la humanidad
W najnowszym numerze National Geographic Traveler - moja mapa Andaluzji.
El Hombre sin nombre. Na pustyni Tabernas kręcono spaghetti westerny, między innymi całą Trylogię Dolarową Sergio Leone.
Puente Nuevo w Rondzie. Ronda to wyjątkowo piękne i nieprawdopodobnie malowniczo położone miasteczko, co oficjalnie mogę poświadczyć, bo byłem, zwiedziłem, i w połowie zwiedzania przeżyłem traumę, bo skończył mi się film w aparacie, a akurat nie było gdzie kupić nowego (bo niedziela, bo sklep zamknięty, bo coś). To było jeszcze w dawnych czasach, kiedy fotografia cyfrowa dopiero raczkowała, a człowiek liczył każdą klatkę i trzy razy się zastanawiał zanim nacisnął spust migawki. Nie to co teraz, kiedy długość spaceru fotograficy mierzą nie w kilometrach bądź w godzinach, ale w gigabajtach zapchanych kart pamięci.
Alhambra w Grenadzie (nie byłem, niestety). Nie mogę się oprzeć pokusie zacytowania:
Już w gruzach leżą Maurów posady,
Naród ich dźwiga żelaza,
Bronią się jeszcze twierdze Grenady,
Ale w Grenadzie zaraza.
Broni się jeszcze z wież Alpuhary
Almanzor z garstką rycerzy,
Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
Jutro do szturmu uderzy.
Naród ich dźwiga żelaza,
Bronią się jeszcze twierdze Grenady,
Ale w Grenadzie zaraza.
Broni się jeszcze z wież Alpuhary
Almanzor z garstką rycerzy,
Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
Jutro do szturmu uderzy.
El toro bravo
czwartek, 13 września 2012
W aeroplanie
Dzisiaj wypadają sto osiemnaste urodziny Juliana Tuwima. Łodzianie świętują, a ja bardzo się cieszę, że przy okazji mogłem (dzięki uprzejmości Naszej Księgarni i nieustającej wierze we mnie Michała Kędzierskiego) dorzucić swoją skromną cegiełkę.
Edit: Drogi Czytelniku i Oglądaczu.
Nie, nic złego nie stało się z
Twoimi oczami. Przyczyna, dla której tekst (doskonale Ci zapewne
znanego) wiersza Juliana Tuwima stał się na powyższych
ilustracjach całkowicie nieczytelny jest następująca: Fundacja im.
Juliana Tuwima i Ireny Tuwim, będąca jedynym właścicielem
autorskich praw majątkowych do wszystkich utworów Juliana Tuwima i Ireny
Tuwim, prowadzi, jak się okazuje, niezwykle
restrykcyjną politykę dotyczącą używania tekstów obojga autorów w
materiałach promocyjnych. Najwyraźniej posty na moim blogu zostały
uznane za materiały promocyjne, bo zostałem stanowczo poproszony o
usunięcie z nich towarzyszących ilustracjom wierszy. Ponieważ
doszedłem do wniosku, że prezentacja rozkładówek bez warstwy
typograficznej psuje ich kompozycję, postanowiłem tekst
pozostawić, lecz jednocześnie zamienić go w ciąg niemożliwych do
odczytania rozmazanych plam.
Jeżeli, Drogi Czytelniku i Oglądaczu,
cisną Ci się w tej chwili na usta wykrzykniki typu „absurd!”,
„idiotyzm!”, „paranoja!”, „co za czasy!” tudzież inne,
być może bardziej dosadne, to wiedz, że masz moje pełne poparcie.
Gdybyś natomiast chciał mimo wszystko
odświeżyć sobie treść wiersza, do którego ilustracje prezentuję w tym poście, to znajdziesz go na przykład tutaj.sobota, 8 września 2012
Yo-yo-yo-yo-yoda
W przerwie między prezentacją kolejnych ilustracji do wierszy Juliana Tuwima - mój gwiezdnowojenny fanart, wykonany na prośbę pewnego młodego człowieka, który przypadkiem nie tylko jest moim imiennikiem, ale również podziela moją sympatię do pewnego niedużego, zielonego muppeta, posiadającego rzadką umiejętność wyciągania x-wingów z bagna bez użycia żadnych narzędzi.
środa, 5 września 2012
Halo, halo!
Kolejny nieśmiertelny klasyk z przygotowywanej przez Naszą Księgarnię antologii Julian i Irena Tuwim Dzieciom, do której miałem przyjemność* robić ilustracje.
-------------------------------------------------------------
*Nie jestem pewien, czy "przyjemność" jest właściwym słowem. Jeżeli już, to raczej na zasadzie "udręka i ekstaza", ze wskazaniem jednak na udrękę.
Edit: Drogi Czytelniku i Oglądaczu.
Nie, nic złego nie stało się z
Twoimi oczami. Przyczyna, dla której tekst (doskonale Ci zapewne
znanego) wiersza Juliana Tuwima stał się na powyższych
ilustracjach całkowicie nieczytelny jest następująca: Fundacja im.
Juliana Tuwima i Ireny Tuwim, będąca jedynym właścicielem
autorskich praw majątkowych do wszystkich utworów Juliana Tuwima i Ireny
Tuwim, prowadzi, jak się okazuje, niezwykle
restrykcyjną politykę dotyczącą używania tekstów obojga autorów w
materiałach promocyjnych. Najwyraźniej posty na moim blogu zostały
uznane za materiały promocyjne, bo zostałem stanowczo poproszony o
usunięcie z nich towarzyszących ilustracjom wierszy. Ponieważ
doszedłem do wniosku, że prezentacja rozkładówek bez warstwy
typograficznej psuje ich kompozycję, postanowiłem tekst
pozostawić, lecz jednocześnie zamienić go w ciąg niemożliwych do
odczytania rozmazanych plam.
Jeżeli, Drogi Czytelniku i Oglądaczu,
cisną Ci się w tej chwili na usta wykrzykniki typu „absurd!”,
„idiotyzm!”, „paranoja!”, „co za czasy!” tudzież inne,
być może bardziej dosadne, to wiedz, że masz moje pełne poparcie.
Gdybyś natomiast chciał mimo wszystko
odświeżyć sobie treść wiersza, do którego ilustracje prezentuję w tym poście, to znajdziesz go na przykład tutaj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















