poniedziałek, 5 października 2009

O jedną planetę za daleko

- Nie chcę, żebyś pomyślał, że kwestionuję rozkazy Dowództwa...

...ale co my tu mamy właściwie szturmować, do licha?

4 komentarze:

  1. - Pamiętasz Hank, co ci mówiłem, jak przyjmowałeś się cztery lata temu do roboty?
    - Że to dobry job i cieszysz się, że będziemy partnerami.
    - A coś jeszcze?
    - Żebym uważał na szefa...
    - Dlaczego...
    - Bo lubi zaglądać do nie swoich szuflad.
    - Bingo! I co jeszcze mówiłem?
    - No... żebym nigdy nie proponował mu podwójnego cheesburgera z colą.
    - Dlaczego?
    - Bo ma fioła na punkcie zdrowej żywności i nie tknie żadnego gówna, które choćby w jednym procencie nie przypomina kiełków.
    - Zgadza się! I co jeszcze mówiłem...
    - No... że jak już nas zaprosi na grilla, to żebym nie patrzył na tyłek jego żony.
    - Bo...
    - Bo i tak się o tym dowie z zapisu pięćdziesięciu dwóch kamer, które zainstalował na terenie swojej posesji.
    - No... I coś jeszcze dodałem w kwestii grilla?
    - I dodałeś jeszcze, żebym nie wchodził do pokoju jego córki...
    - Nawet gdy...
    - Hm...
    - No, śmiało Hank!
    - Nawet gdy powie, że tangens kąta...
    - No, co z tym tangensem, Hank?
    - Że tangens kąta sprawia jej o wiele większą trudność niż kwestia odkupienia w „Zbrodni i karze”.
    - Tak. Kwestia odkupienia. To już teraz rozumiesz, dlaczego najbliższy rok spędzisz, sorry, dlaczego najbliższy rok spędzimy na tej pieprzonej pustyni?
    - Dlaczego?
    - Dlatego Hank, że jak już rozwiązujesz geometrię z córką szefa, a później na tej samej kartce prosisz jego żonę o telefon, pisząc jej wcześniej, że wiesz, gdzie są najlepszy ćwierćfunciaki z serem, to przynajmniej miej tyle rozumu, żeby nie zawijać do tej samej kartki pięciu gramów speeda i nie chować tego gówna do szuflady w firmowym biurku - pieprzony szturmowcu!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Stęskniłem się już za Twoimi tarantinowskimi fabularnymi komentarzami. Muszę częściej wrzucać zdjęcia szturmowców ;-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyzbyscie dotarli do Pamukkale?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, tam nas jeszcze nie było. Obczaj następny post, to dowiesz się, gdzie szturmowcom nie szło szturmowanie...

    OdpowiedzUsuń