Place de l'Etoile, Bejrut
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bejrut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bejrut. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 maja 2013
środa, 8 maja 2013
Bejrut na piechotę - część druga
Kolejna porcja widoczków bejruckich. Gdyby nie napisy po arabsku, można by pomyśleć, że to miasto leży gdzieś na południu Europy, a nie w Lewancie. Nota bene Bejrut bywa nazywany jest "Paryżem Bliskiego Wschodu" i chyba bardziej zasługuje na tę nazwę niż Warszawa, która dumnie i na wyrost tytułuje się "Paryżem Północy"...
środa, 1 maja 2013
Bejrut na piechotę - część pierwsza
Mój pobyt w Bejrucie był tak intensywny i interesujący, ze szkoda mi było czasu na wybieranie i obrabianie zdjęć na bloga, zostawiając to sobie na później, kiedy już wrócę do Ankary. Tak się też stało, więc niniejszym przedstawiam pierwszą partię zdjęć z miasta, w którym się bezwarunkowo zakochałem.
W porównaniu z Bejrutem Ankara ma akurat tyle uroku co koszary skrzyżowane z urzędem skarbowym.
Obok nowych budynków można zobaczyć również te wciąż noszące ślady wojny. Po prawej - ruina Holiday Inn, w którym w 1975 roku znajdowały się gniazda snajperów.
Te budynki z arkadowymi podcieniami to stary suk, obecnie przerobiony na raczej bezduszne centrum handlowe. Przez chwilę miałem wrażenie, że jestem w Bolonii...
CDN.
czwartek, 25 kwietnia 2013
Bejrut na świeżo
Jestem w Bejrucie, gdzie za dwie i pół godziny mam wygłosić wykład o ciężkiej doli ilustratora, połączony z prezentacją moich prac, a od jutra poprowadzić trzydniowe warsztaty ilustracji.
Żeby się nie dać zeżreć tremie, zjadłem falafela i poszedłem na niewielki rekonesans po okolicy:
Generalnie bardzo przyjemne miasto. Trochę mi przypomina Izmir.
Następne doniesienia z Libanu będą, jeśli przeżyję dzisiejszy występ.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





























