Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 stycznia 2012

Królik w wielkim mieście

 Mimo mrozu i śniegu, zupełnie niewzruszony siedział sobie w misie nieczynnej fontanny w pobliżu jednego z ankarskich centrów handlowych...


  ...i wcinał spokojnie jakieś badyle, jakby nigdy nic.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Gloria sapidis

Admirał Akbar minutą ciszy czci chwalebną śmierć wigilijnych labraksów.

wtorek, 29 listopada 2011

Fauna Amazonii

 Anodorhynchus hyacinthinus

Panthera onca

piątek, 12 sierpnia 2011

środa, 3 sierpnia 2011

poniedziałek, 25 października 2010

Pora karmienia

W pałacu Hutta Jabby tylko Malakili i Giran, wykwalifikowani dozorcy i treserzy niebezpiecznych zwierząt, mają dość odwagi, by zajmować się najbardziej krwiożerczą z bestii - straszliwym fretkozaurem (Furettosaurus horribilis L.).

sobota, 9 października 2010

Easy riders

Jak się okazuje, w naszej ponowoczesnej rzeczywistości poderwanie dziewczyny "na motocykl" nie jest już takie łatwe. Natomiast tradycyjni dżygici - nie muszą narzekać.

środa, 15 września 2010

wtorek, 7 września 2010

Twit!

- Świr! Świr!

- Fiut! Fiut!

piątek, 20 sierpnia 2010

czwartek, 15 lipca 2010

All the animals come out at night

Kiedy na umęczony upałem Sopot spłynie wreszcie wieczorny mrok, i tubylcy wraz z czeredą kolorowo ubranych letników, człapiących cały dzień kaczym krokiem w swoich źle dopasowanych klapkach, udadzą się wreszcie na spoczynek, miejskie parki, skwery i uliczki obejmują we swe władanie przedstawiciele lokalnej i napływowej fauny nocnej.
Powracający z hulanek spóźniony przechodzień może napotkać na przykład stadko niezupełnie trzeźwych młodzieńców pohukujących od czasu do czasu nieartykułowanie, objuczonych siatkami ze sklepów całodobowych, w których pobrzękują zdradziecko butelki z piwem. Zdarzają się też przycupnięte na ławkach bądź murkach zapłakane dziewczyny, które właśnie przeżywają silny atak bólu istnienia, rozmazujące wierzchem dłoni maskarę i rwącym się od szlochu głosem próbujące wysępić od kogoś papierosa.

Można również spotkać jeża. On nic od nikogo nie będzie chciał. Jeż jest cichy, dyskretny i niepijący.

środa, 17 lutego 2010

Sierściuch

Na tym blogu Dzień Kota wypada częściej niż raz do roku.

środa, 13 stycznia 2010

Jej futrzastość


Tak mniej więcej wygląda nasza Kundzia, zwana przez moją słowotwórczo nadaktywną żonę Misiem Boa.
Naturalnie, Kundzia w rzeczywistości porusza się raczej na czterech łapach niż na dwóch, choćby z racji poważnego, jak na fretkę, wieku.

wtorek, 12 stycznia 2010

czwartek, 7 stycznia 2010

środa, 9 grudnia 2009

Mateczka Hubbard

Jest taki bardzo stary angielski wierszyk o Mateczce Hubbard, która ganiała cały czas za sprawunkami po mieście, żeby tylko dogodzić swojemu psu. Za każdym razem, kiedy wracała do domu, okazywało się, że pies wyprawiał najdziwniejsze brewerie - a to stawał na głowie, a to grał na flecie, a to karmił kota, a to ujeżdżał kozę, a to czytał gazetę, itd. Całość można przeczytać sobie tutaj.

Na dzisiejszych zajęciach z ilustracji zarządziłem pracę klasową, czyli mówiąc zwyczajnie - classwork. Każdy student dostał jedną zwrotkę "Old Mother Hubbard" i miał ładnie, szybko, a vista naszkicować tuszem czarno-białą ilustrację. Chodziło o zmuszenie nieboraków, żeby choć trochę porysowali, bo zauważyłem, że podejrzanie chętnie realizują moje zadania za pomocą kombinacji Illustratora i Photoshopa, przy całkowitym pominięciu fazy szkiców. W rezultacie, całkiem nieźle radzą sobie z programami do grafiki, natomiast ich umiejętności rysunkowe są na poziomie bliskim przedszkola (o ile nie gorszym).
Naturalnie plon dzisiejszej klasówki nadawał się w znakomitej większości do kosza (a to była ta lepsza z dwóch grup, z którymi mam do czynienia), ale przynajmniej sam też sobie porysowałem (miałem o dwie zwrotki więcej, niż przyszło studentów).

Przy drugim podejściu (i innej zwrotce) pani Hubbard i jej zbzikowany kundel wyglądali trochę inaczej:

Zastanawiam się tylko, czy takie moje publiczne rysowanie poprawia studenckie morale, (w sensie, że daje dobry przykład) czy może wprost przeciwnie.

wtorek, 8 grudnia 2009

sobota, 7 listopada 2009

Wypisy ze Sztaudyngera

Gołębiami

brukowany

Kraków

Gówno ma z tych ptaków.

niedziela, 30 sierpnia 2009