W najnowszym numerze National Geographic Traveler można znaleźć narysowaną przeze mnie mapę Malty. W magazynie ilustracja wygląda trochę inaczej, między innymi trzeba było usunąć (z żalem) tego dumnego joannitę, żeby zrobić miejsce na tekst, takoż i ramkę; za to tutaj pokazuję pierwotną, pełną wersję.
o,ciekawe,ja też rysowałem dzisiaj maltę. prawdopodobnie decydenci marzną.fajny kawaler utracony, można go sobie stad wyciąć, kupić periodyk i wkleić kawalera tam, gdzie jego miejsce.
OdpowiedzUsuńDlaczego zawsze każą wycinać coś co jest dobre i dobrze wygląda. Czy tylko dlatego żeby o czymś samemu zadecydować?
OdpowiedzUsuń@Monika - nie, to niezupełnie tak. Jak przygotowywałem tę ilustrację, a był to mój debiut w National Geographic, miałem dość blade pojęcie jak ona będzie wykorzystana - czy jako rozkładówka, czy jako odrębna ilustracja, czy jako wkładka, czy co. No i nie miałem informacji, że tam musi się zmieścić całkiem sporo tekstu. Kartograficzna "podkładka", którą dostałem z redakcji była właśnie tak zakomponowana jak mapa powyżej, z wyspami przesuniętymi na prawo i całym pustym kawałem Morza Śródziemnego. Pomyślałem sobie, że to trochę dziwnie wygląda i dorysowałem tam tego rycerza, żeby jakoś zrównoważyć kompozycję. Dopiero po wysłaniu obrazka okazało się, że niepotrzebnie dołożyłem sobie roboty.
OdpowiedzUsuńfajna ta mapa :) Bez rycerza tez fajna :)
OdpowiedzUsuńJa nie rozumiem dlaczego nie ma w tej mapie nic o drugowojennej historii wyspy.
OdpowiedzUsuńWedług mnie to jest dużo ciekawsze niż te wszystkie ruiny.
A to już, Jerzy, pretensje miej do redakcji. Redakcja chciała ruiny.
OdpowiedzUsuń