sobota, 26 listopada 2011

Filc

Odwiedziła nas w Ankarze nasza przyjaciółka Grażyna Rigall, znakomita ilustratorka, malarka i lalkarka. Razem z Agą (a.k.a. Moją Żoną) od kilku dni bawią się kolorowymi filcami, tworząc przeróżne cudeńka; atmosfera w domu jest jak w kurpiowskiej chacie, brakuje tylko, żeby siedziały w strojach regionalnych i nuciły sobie "U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki, przędą sobie przędą jedwabne niteczki".
Nie potrafię niestety szyć (to znaczy - urwany guzik sobie sam przyszyję, bez przesady, ale tajniki haftu i obrębiania są mi całkowicie obce), więc nie bardzo biorę udział w tym szale twórczym, tym niemniej naszkicowałem parę projektów, które nawet doczekały się realizacji:

Kapitana z lewej uszyła Grażynka, a tego z prawej - Agunia (a.k.a. Moja Żona)

Bukę z książek Tove Jansson zaprojektowałem i wyciąłem sam, ale zszyła i ozdobiła koralikami Grażyna. Pawiana według mojego szkicu i koncepcji kolorystycznej zrobiła Agnieszka (a.k.a. Moja Żona).

6 komentarzy:

  1. ekstra takie świąteczne motywy:)
    a i podobają mi się obrazy malowane żony twej( pachną starą szkołą) tylko z lenistwa jeszcze jej tego nie napisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ŚWIETNE, wspaniałe, pozostaje domyślać się reszty filcowej ferajny!
    ... chętnie przyjąłbym pod swój dach takiego pawiana;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojemu synowi podoba sie Buka i Pawian. Wspomniał także, jakby Buce dodać kapelusz to będzie wyglądać jak kapitan z kreskówki Flap Jack.

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja żona widzi Cię grubszym ;)

    OdpowiedzUsuń